Sutasz – organizacja miejsca pracy.

SONY DSC

 

Najważniejszy i najczęściej niestety pomijany aspekt tworzenia biżuterii. Sama na początku się nad tym nie zastanawiałam specjalnie. Po prostu brałam sznurki, koraliki, igłę i nitkę oraz resztę niezbędnych akcesoriów i po prostu szyłam. Dziś wiem, że zdecydowanie warto się do pracy przygotować. :)

Pominę aspekty dotyczące wygody, oświetlenia czy spokoju w trakcie tworzenia a skupię się na pomocnych „gadżetach”

 Mata do rękodzieła

Miejsce pracy

Zaczynając szyć, myślałam że wcale mi to nie potrzebne. Rozkładałam wszystko na stole i szyłam, ale… co chwila się denerwowałam, że kolejny koralik potoczył się po stole i wpadł w czeluście dywanu „Shaggy” (jeśli wiecie o czym mówię)

Robiąc kolejne sutaszowe zakupy, wpadłam na matę do rękodzieła. (Koszt ok. 4 zł) Pomyślałam, co mi tam, niech będzie. Zamówiłam – no i powiem wam – rewelacja! Ja jestem zachwycona. (Może trochę przesadzam, ale…)

Mata jest z materiału który powoduje, że koraliki doskonale na nim się trzymają i nie uciekają po całym stole. Nawet kiedy spadną z igły, nie toczą się niewiadomo gdzie, tylko zatrzymują praktycznie w miejscu którym upadły.

Używałam oczywiście miseczek na koraliki, ale odkąd mam matę, to zdecydowanie wolę ją.

Przechowywanie koralików.

Początkowo koraliki miałam wrzucone w kartonie, w torebeczkach w których sprzedawcy je przysyłają. Ale strasznie męczyło mnie to nieustanne szukanie odpowiedniego rozmiaru, czy jakiegoś konkretnego koralika, tudzież kaboszona w całej stercie małych torebeczek.

Miejsce pracy

Na allegro jest bogata oferta pojemniczków na koraliki. (Flakoniki, sortery, małe, duże, szklane, plastikowe – do wyboru do koloru – w zależności od zasobności portfela). Zdecydowanie tego typu przedmioty ułatwiają życie. Ja osobiście na początku przygody z sutaszem wykorzystałam pudełka męża, które kupił na śrubki w jednym z marketów budowlanych. Sprawdzały się idealnie.

Miejsce pracy

Nadal je wykorzystuję, jednak z czasem potrzebowałam zdecydowanie większej ilości pojemniczków, wraz z tym jak  kolekcja kamieni, perełek i drobnych kamyczków się powiększała.  W moim małym warsztacie znajdują się dziś:

1. Fiolki na drobne toho, fire polish itp.  Dużo łatwiej się odnaleźć w gąszczu tej drobnicy jeśli dodatkowo fiolki umieścimy w pudełku „na stojąco”. Wszystko widać, aż chce się szukać. Widziałam kiedyś świetny przybornik „piórnik” na tego typu fiolki ale przy ilości jaka jest u mnie… karton sprawdza się idealnie.

Miejsce pracy

2. Plastikowe zakręcane pojemniki na większe kamienie, umieszczone w pasujących do nich pudełeczkach.  Powiem szczerze, że uwielbiam tą przejrzystość materiałów jaką daje takie uporządkowanie koralików.

Miejsce pracy

3. Pudełka kartonowe z sieciówki, które idealnie uporządkowały mi wszystkie szpulki ze sznurkami.  Powiecie, ale ja kupuję sznurek na metry – co wtedy? Też tak robiłam na początku mojej przygody z sutaszem.  Potrzeba matką wynalazku jak to mówią. Wtedy, aby sznureczki się nie plątały i nie niszczyły każdy sznureczek nawijałam na szpulkę po ręcznikach papierowych pociętą na mniejsze części, albo wykorzystywałam rolki po papierze toaletowym, ot co.

Miejsce pracy

Miejsce pracy

Kiedy organizowałam moje miejsce pracy zastanawiałam się jak to zrobić, aby bez uszczerbku na metrażu mieszkania znaleźć dla siebie kącik, którego nie będę musiała za każdym razem rozkładać i składać po skończonej pracy.  Na samą myśl o tym jak duże musiałabym kupić biurko… eh. Całe szczęście wpadłam przez przypadek na sekretarzyk i oto jest moje miejsce pracy w całej okazałości.

Miejsce pracy

Miejsce pracy

Wiecie co najbardziej mi się w nim podoba – fakt, że kiedy przychodzą niezapowiedziani goście, albo wpadają dzieci, to po prostu zamykam je na kluczyk i mam posprzątane.  Poza tym jestem pewna, że żadna mała księżniczka nie wyniesie mi połowy moich koralików :)

Miejsce pracy

Na dziś to tyle, następnym razem o igłach, niciach i ich wyborze.

Miejsce pracy

Zapraszam do czytania moich porad, komentowania, oraz dodawania własnych komentarzy dotyczących doświadczeń związanych z szyciem sutasz. :)

3 komentarze do “Sutasz – organizacja miejsca pracy.

  1. Dokładnie taki sam organizer mam na swoje koraliki – właściwie kilka, są bardzo wygodne i praktyczne. O macie czytam pierwszy raz, ale umieszczę ją koniecznie na mojej następnej liście zakupów :-)

  2. Też mam mało miejsca i sekretarzyk okazał się idealnym miejscem do przechowywania i pracy z koralikami. Dodatkowo, tak jak wspomniałaś wystarczy zamknąć i nie trzeba chować wszystkiego. W domu mam dwie księżniczki, które łapią wszystko co błyszczy i dwa koty, dla których zabawa z turlaniem moich koralików jest najlepsza więc zamykam i mam spokój, że nic mi nie zniknie:)

    • Moja niespełna 4 letnia córcia, patrząc na mnie stwierdziła, że też chce szyć bransoletki i naszyjniki. Dostała więc swój mały kreatywny zestaw do nawlekania i pilnuje go jak oka w głowie. Kiedy siadam do szycia, ona wyciąga swoje koraliki i z pełną powagą oznajmia: „Też muszę popracować mamusiu. Uszyję Ci korale”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>